czwartek, 2 stycznia 2014

Rozdział 9 "Witaj na swojej studniówce"

Stałam niepewnie przed chłopakiem który cały czas mnie obserwował. Wstydziłam się. Nie wiem czego. Ale nie lubię być w centrum uwagi. A ten wzrok Nialla. Niesamowity. Nie mrugał. Cały czas mnie obserwował. Lecz to w co byłam ubrana nie było w moim stylu. Nie lubiłam chodzić w sukienkach. Uważam że nie wyglądam w nich dobrze.
Trochę tak dziwacznie – zakręciłam się wokół własnej osi
Jesteś piękna – wyszeptał ledwo słyszalnie, a ja spojrzałam w dół niepewnie gadając moją sukienkę. - Ciesze się, że ciebie mam. - Nagle znajdowałam się w uścisku chłopaka.
Niall spóźnimy się.
Tak masz rację – złapał mnie za rękę i poprowadził w stronę wyjścia. Staliśmy przed Range Roverem. - Poczekasz tutaj? Zaraz wrócę. Tylko pobiegnę po kluczyki. - To było bardzo dosłowne. Zaraz po tych słowach poczułam ciepłe usta chłopaka na moim policzku i zaraz go nie było.
Czekałam przy samochodzie i oglądałam okolice. Blondyn niedługo potem przybiegł. Nie chciał abym długo czekała. Przytrzymał mi drzwi kiedy wsiadałam po czym sam usiadł z drugiej strony.
Niall, najpierw musimy podjechać do mnie do domu po zaproszenie, dobrze? - spojrzałam na niego a potem na telefon sprawdzając godzinę.
Jak słońce – zaśmiał się. Zaraz potem kierowałam go pod mój dom. Podróż zajęła długo. Podczas niej, Niall sporo się zemną droczył : „Teraz w lewo” „Moje lewo, czy twoje lewo?” „To jest to samo lewo” zaraz potem w samochodzie wybuchał śmiech chłopaka z którego i ja się śmiałam. Był uroczy.
To tutaj – wskazałam palcem
Dobrze, Sue powiedz że dziś nocujesz u mnie i żeby się nie martwili.
Co? - zdziwiłam się
To co słyszałaś i nie zaprzeczaj – uśmiechnął się. Byłam trochę zaniepokojona ale potem mu zaufałam. Nie mógłby mi zrobić krzywdy.
Zostawiłam buty w samochodzie, ponieważ mi się spieszyło, a w niech nie mogłabym biegać. Zaraz po wejściu do domu wbiegłam na górę. Wyrzucałam książki z mojej biblioteczki która stała w kącie pokoju. W jednej z nich było zaproszenie. Po wyrzuceniu części książek znalazłam zaproszenie. Kiedy wrzucałam do torby potrzebne rzeczy na nocleg u chłopaka. Kiedy byłam w połowie pakowania moja mama stanęła w progu niezamkniętych drzwi.
Ale pięknie wyglądasz! - zachwycała się, lecz ja nie miałam czasu na wymawianie zbędnych słów.
Dziękuję. - już kończyłam. Pobiegłam do łazienki aby zabrać z tamtą moją kosmetyczkę.
Kto cię tak wystylizował? Gdzie Cię tak wystylizował? I Gdzie ty się wybierasz? - moja mam już nie miała tego samego tonu.
Znajome. Na studniówkę. I do.. - przeszkodził mi klakson samochodu Nialla – przyjaciela.
Idziesz na studniówkę? - zdziwiła się mama
Tak, przecież tego chciałaś. - wyprostowałam się i założyłam torbę na ramię.- Dobrze śpieszy mi się. Nie martw się. Jestem w dobrych rekach. - pocałowałam moją mamę w policzek i wybiegłam z domu. Kiedy wsiałam do samochodu Niall od razu ruszył, a ja założyłam buty.
Już się bałem że nie będziesz mogła wyjść i musiałbym wszystko tłumaczyć twoim rodzicom. - zaśmiał się
Napisałabym Ci i tylko mamie. - posmutniałam.
Jak..
Nie mówmy o tym. Proszę. - spojrzałam na niego.
Dobrze. - położył rękę na mojej dłoni.
Ta podróż była dłuższa, lecz Niall mówił o wiele mniej. Chyba cały czas zastanawiał się co się stało z moim ojcem. Nie chciałam o tym gadać. Przez niego straciłam dzieciństwo i brata. Nienawidzę go. W końcu dojechaliśmy. Niall starannie zaparkował i zaraz po wyjściu z samochodu otworzył mi drzwi i pomógł wyjść. Zgiął rękę w kącie prostym na której zawiesiłam swoją drobną dłoń. Na ramieniu miałam zawieszoną torebkę a w drugiej ręce trzymałam zaproszenie. Szliśmy w kierunku dużego budynku z którego wydobywała się głośna muzyka. Kiedy staliśmy dałam zaproszenie ochroniarzowi który je obejrzał po czym wpuścił i życzył dobrej zabawy. Nie był zbyt uprzejmy. Na sali było mnóstwo spoconych i nachlanych nastolatków. Nie byliśmy pod opieką nauczycieli więc niektóre upite laski się rozbierały z czego ja i Niall mieliśmy oglądną bekę.
Witam na twojej studniówce! - zaśmiał się chłopak.
Na samym początku poszliśmy się czegoś napić ponieważ na parkiecie nie było już miejsca. Usiadłam z Niallem i rozmawialiśmy przez pewną chwilę. Słuchaliśmy muzyki, a do niektórych kawałków Niall nawet śpiewał co mi bardzo imponowało. Przy jednej piosence blondyn zerwał się z miejsca i chwycił mnie za rękę. Zaczął mnie prowadzić przez jakiś korytarz. W pewnym momencie się zatrzymałam. Było to przy pewnym ciemnym zakątku pośród korytarzy. Była tam pewna gromadka osób. Jedna osoba mnie tam zadziwiła. Byłam pewna że to ona.
-Meg! - krzyknęłam. Niall ciekawy co robię stał koło mnie. Dziewczyna odwróciła się i wtedy byłam pewna na 200% że to ona.

_

Przepraszam za powtórzenia. Zapewne zauważyliście szablon, nie jest on z "Sue", ponieważ nie mogłam znaleźć więc jest z "Meg". Dziękuję ze tak się postaraliście po tamtym postem. trochę wam to zajęło, nie powiem. Ale dziękuję ponieważ każdy komentarz mnie motywuje. Nic nie będę długo gadać. Szczęśliwego nowego roku! I niedługo biorę się za kolejny rozdział DLA WAS!!

Natalka.


3 komentarze:

  1. swietny *.*
    bardzo podoba mi sie twoj styl pisania ;) czekam na nowy, no i coz .. xd milej pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. druga ♥ (znowu XD)
    śliczny rozdział! ciekawe, co będzie dalej!
    nie mogę się doczekać!
    jeśli chodzi o szablon z "Meg" zamiast "Sue" to i tak mi się podoba c: możesz sobie zamówić szablon tutaj: http://zaczarowane-szablony.blogspot.com/
    tylko pamiętaj o regulaminie bo się strasznie czepiają XD czekam na nowy rozdział (ja też się już powtarzam :3 )

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwsze co to bardzo fajny szablon :)
    a co do rodziału.. podoba mi się, fajnie piszesz x
    nie mogę się doczekać nowego rodziału!

    OdpowiedzUsuń